Co zrobić z bezdomnymi kotami z miastach?
Różnic kulturowe wyraźnie zaznaczają się w kuchni wschodu i zachodu. Na chińskim targu możemy kupić kota, którego później gotujemy i jemy, jak w Polsce rosół. Swoją drogą, rosół potrafi tez być obrzydliwy. Zwłaszcza wtedy, kiedy wyobrazimy sobie, ze równie dobrze możemy ugotować człowieka i zrobić wywar z jego tłuszczu, a później to spijać w ciężkich czasach, kiedy aldehyd octowy rozkłada się w naszym organizmie za sprawą pewnych trunków. Koty upakowane w niemiłosiernie ciasnych klatkach czekają na pożarcie przez ludzi. Czekają na kupca, który ich wybierze po to, żeby zabrać go do domu i ugotować. W Polsce koty kojarzą się z pupilami domowymi, przyjaciółmi człowieka, podobnie jak psy. Dlatego nikt nie chciałby jeść takiego zwierzaka. Poza tym niektóre psy nie jedzą zbyt zdrowego jedzenia, zwłaszcza te bezdomne.
Podobne strony: Problemy niektorych miast i nie tylko.